Adi Nowak - Trueskawki
- Формат: mp3
- Качество: 320 kbps
- Длина: 5:04
- Размер: 11.6 mb
- Дата релиза: 05 июль 2020
Слушать Adi Nowak - Trueskawki
Скачать песню Adi Nowak - Trueskawki в mp3 битрейтом 320 kbps, длиною 5:04 и размером 11.6 мб бесплатно
Скачать
Текст
Minęło już tyle zim
Liznąłem to życie z kin
Tyle sławy, tyle kobiet
Tyle zdrady, tyle baki, tyle win, win, win
Minęło Tyle październików
Dotykałem tylu obojczyków
Tyle fajnych tyłków ramion i nóg
Tyle miłych przygód, odkąd miły przychód!
Byłem w gimnazjum, chociaż mentalnie w przedszkolu
Nie paliłem jeszcze batów i negowałem absolut
Nie umiałem jeszcze czarów, nie ruchałem jeszcze co rusz
Byłem raczej żółtodziobem z hafylpafu
Tera łapię lagi, po łapie grassu
Ciągle szukam tej śmiechawy, choć brak stale czasu
Myślę zapierdalaj, Adi, boś nie na biwaku
Moją klątwą stał się status, nie ma co tu stać, o
No to, lecę jestem Ahonen
W okolicy wora worek, bo wszędzie patrole
Przez te poronione myśli sobie jeszcze przeskrobię
A potem miłosny liścik, nie minetę na zgodę, ale odpukać
Puszczam se z kumpelą, symfonię szopena
Bonio zapłonęło, sączy się woseba
Puszczam się z kumpelą
Co się odjebało, można od odjebać, bejbe, to mój hymn
Sprawy, nie do naprawy, przez jebany nawyk
Tyle sławy, tyle kobiet, tyle zdrady z byle kim
I nagle odjebujesz coś czego nie idzie od odjebać
Splamiłaś mi imię tym, tym, tym
Liznąłem to życie z kin
Tyle sławy, tyle kobiet
Tyle zdrady, tyle baki, tyle win, win, win
Minęło Tyle październików
Dotykałem tylu obojczyków
Tyle fajnych tyłków ramion i nóg
Tyle miłych przygód, odkąd miły przychód!
Byłem w gimnazjum, chociaż mentalnie w przedszkolu
Nie paliłem jeszcze batów i negowałem absolut
Nie umiałem jeszcze czarów, nie ruchałem jeszcze co rusz
Byłem raczej żółtodziobem z hafylpafu
Tera łapię lagi, po łapie grassu
Ciągle szukam tej śmiechawy, choć brak stale czasu
Myślę zapierdalaj, Adi, boś nie na biwaku
Moją klątwą stał się status, nie ma co tu stać, o
No to, lecę jestem Ahonen
W okolicy wora worek, bo wszędzie patrole
Przez te poronione myśli sobie jeszcze przeskrobię
A potem miłosny liścik, nie minetę na zgodę, ale odpukać
Puszczam se z kumpelą, symfonię szopena
Bonio zapłonęło, sączy się woseba
Puszczam się z kumpelą
Co się odjebało, można od odjebać, bejbe, to mój hymn
Sprawy, nie do naprawy, przez jebany nawyk
Tyle sławy, tyle kobiet, tyle zdrady z byle kim
I nagle odjebujesz coś czego nie idzie od odjebać
Splamiłaś mi imię tym, tym, tym